Minus za to, że rodzic nie podpisał.

 

Zanim zacząłem uczyć w szkole, nagrałem ponad 600 filmów edukacyjnych z matematyki. Przez 6 lat szlifowałem umiejętności metodyczne wszystkich zagadnień znajdujących się w podstawie programowej. Czytałem książki o systemach edukacji. Uczyłem się wykorzystywania nowoczesnych technologii w edukacji. Kahoot, edpuzzle, genially, quizziz, geogebra, etc…
Do dziś nie wiem, jakim cudem umknął mi jeden aspekt – psychologiczny.
Zanim rozpocząłem pracę w szkole byłem pewny, że nic mnie nie zaskoczy.
Czułem, że jestem świetnie przygotowany. Po pierwszym tygodniu pracy z uczniami czułem, że poniosłem największą zawodową porażkę mojego życia. Moje ego dostało wspaniałą lekcję.

 

 

„Uczeń to przede wszystkim człowiek.”

 

Obudziłem się dzisiaj o godzinie 7:30. Wczorajszego wieczoru myślałem sporo o życiu. Odprawiłem poranną rutynę i wyszedłem na tramwaj. Dojazd do szkoły zajmuje mi około 30 minut. Wtenczas słucham podcastów, czytam gazety, śledzę nowinki ze świata edukacji. Na fejsbukowej grupie „Szkoła minimalna” (link) poświęconym edukacji zobaczyłem post, który wprawił mnie w osłupienie.

„Czy nauczyciel może stawiać minusy za to, że rodzic nie podpisał kryteriów oceniania, bo ma wątpliwości?”

 

Okazuje się, że istnieją nauczyciele, którzy tak właśnie robią. Jestem osobą bardzo prostą. Mam swój imperatyw, patrzę na siebie bardzo analitycznie i każdego dnia staram się być lepszym człowiekiem. Niezbyt obchodzi mnie, co mówią o mnie ludzie. Mam wąskie grono przyjaciół, których opinia jest dla mnie najważniejsza. Dlaczego? Bo oni potrafią tę opinię wyrazić w sposób dobry, konstruktywny. Dlaczego o tym piszę? Możliwe, że po tym wpisie spadnie na mnie fala hejtu ze strony nauczycieli. Ale… mam to gdzieś:) 
Jestem nauczycielem. Mówię o sobie, że jestem sługą uczniów. Lekarz służy pacjentom, policjant obywatelom, etc. Nauczyciel służy uczniom. W pierwszej kolejności będę zawsze stawał w obronie uczniów (gdy to zasadne), a nie w obronie nauczycieli. Nie może być tak, że ręka rękę myje. Tak dzieje się w polityce i co z tego mamy? Afery zamiatane pod dywan. Politycy czują się bezkarni. Niektórzy nauczyciele także. Są nauczyciele, którzy hodują uczniom skrzydła. Są nauczyciele, którzy niszczą w dzieciach poczucie własnej wartości. Bądźmy szczerzy – nie każdy nadaje się do bycia nauczycielem. Powyższy przykład pokazuje jeden z miliona nieludzkich procederów popełnianych przez nauczycieli. Nie umiem zrozumieć, dlaczego dziecko dostaje karę za co, czego nie zrobili jego rodzice? Zastanów się teraz, w jaki sposób to może wpłynąć na młodego człowieka? Oddajemy światu to, co dostajemy. Otwarty, dojrzały i rozsądny nauczyciel znajdzie czas na to, żeby spotkać się z rodzicami, aby porozmawiać o wątpliwościach. Czasami mam wrażenie, że my – ludzie, zapomnieliśmy o cudownym narzędziu do rozwiązywania problemów – o rozmowie. Nauczycielstwo to nie dyktatura. Nie potrafisz zachęcić uczniów do nauki innym sposobami niż strachem i totalitaryzmem – nie możesz być nauczycielem. Zmień pracę, albo zacznij pracować nad sobą. Nie niszcz życia dzieciom, które chcą być dobre. To my – dorośli – kształtujemy dzieciaki. Dziś mówię temu dość. 

1 thought on “Minus za to, że rodzic nie podpisał.”

  1. Zgadzam się w 100%... niestety niektórzy nauczyciele, a spotykam takich sporo, czują się jak dyktatorzy...😢 A potem wszyscy wrzucani są do jednego-tego gorszego worka

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *