Zdrowie psychiczne przede wszystkim!

 

Drogi nauczycielu, droga nauczycielko. Przed nami wiele wyzwań. Nagła adaptacja do zmian budzi wiele emocji – często tych negatywnych.  Być może tkwisz już w procesie przenoszenia edukacji do sieci, a może dopiero się do tego szykujesz. Zastanawiam się, jak się masz, jakie czujesz emocje, czy wszystko z Tobą w porządku. O tym, dlaczego postanowiłem stworzyć taki wpis, dowiesz się na jego końcu.

Kontakt z bliskimi

Mieszkam sam. Brak osoby, do której mógłbym się odezwać „w realu”, bardzo mi dokucza. Czuję ogromną potrzebę, aby podzielić się z kimś swoimi uczuciami. Niestety jest to teraz niemożliwe (mam na myśli komunikację realną). Korzystam zatem z tego, co mam – jak mawia stare przysłowie: „jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”. Staram się znajdować czas na rozmowy z przyjaciółmi. Dzielę się z nimi emocjami, ale nie tworzę z tego głównego tematu rozmowy. Po wymianie emocji przechodzimy często do rozmów o pierdołach. Śmiejemy się, wspominamy stare czasy. Planujemy wypady. Po takich rozmowach czuję się „czysty”. Wiem, że mówienie o emocjach nie jest wcale takie proste. Musiałem się tego nauczyć. Uważam, że warto.

Muzyka

Nie wiem jak Ty, ale ja kocham muzykę. Ta podobno łagodzi obyczaje. Mam swoje playlisty, które odtwarzam w zależności od czynności, które wykonuję. Czasami potrzebuję spokojnej muzyki, a czasami czegoś, co podniesie tętno mojego serca i zmobilizuje do działania. Obecnie, gdy dużo pracuję i mierzę się z wieloma wyzwaniami, słucham radosnej muzyki. Takiej, do której tupię nóżką. Reggae to jeden z tych gatunków, które koją moje serce. Pozwól, że podzielę się czymś, czego ostatnio słucham bardzo często. Tytuł nagrania pasuje do obecnej sytuacji:)

 

Słuchanie radosnej muzyki redukuje mój stres. Ogarnia mnie spokój. Jakie kawałki dają Tobie radość? Podziel się:) Wklej do komentarza <3.

Aktywność fizyczna

Kiedy nakazano nam ograniczyć przemieszczanie się, wpadłem w stagnację. Uprawiałem sporo sportu, a nagle moja aktywność fizyczna spadła niemalże do 0. Zdarzało się, że przez 11 godzin siedzenia przed komputerem, robiłem sobie krótkie przerwy. Gdyby zliczyć kroki, które wykonałem, nie byłoby ich więcej niż 1000. Postanowiłem to zmienić. Na YouTube znajduje się mnóstwo filmów z ćwiczeniami, które można wykonywać w domu. Strasznie mi się nie chciało, ale zmusiłem się. Po 30 minutach ćwiczeń poczułem się dużo lepiej. Miałem więcej energii. Prysznic dodatkowo przyniósł orzeźwienie. Mam świadomość, że nie każdy jest typem sportowca. Warto chociaż wychodzić na spacer. Przewietrzyć głowę. Panuje zakaz zgromadzeń, ale nie zakaz spacerów! Wyjdź na 30 minut gdzieś, gdzie nie ma ludzi. Zaczerpnij świeżego powietrza. Podobno jest bardziej czyste, gdyż smog ustępuje:) Serio.
Spójrz na poniższą grafikę:)

Mapy porównujące zanieczyszczenie powietrza nad Chinami przed i po ogłoszeniu kwarantanny związanej z epidemią koronawirusaFoto: PAP/EPA/NASA HANDOUT

Samoświadomość

Najważniejsza kwestia na koniec. Samoświadomość. Przyznam szczerze, że w ostatnich dniach trochę się pogubiłem. Pracuję po 12 godzin dziennie. W mieszkaniu mam pierdolnik. Pracuję od rana do wieczora. Postanowiłem stworzyć ten wpis, bo zwyczajnie przestałem dbać o siebie. Miałem nadzieję, że pisząc go, przypomnę sobie o wszystkich rzeczach, które dla siebie robiłem. Czuję, że powinienem bardziej o siebie zadbać. Udało mi się znaleźć dzisiaj chwilę na medytację. Uważałem ją kiedyś za bzdurę, ale w najciemniejszych czasach mojego życia postanowiłem spróbować. Ku powszechnemu przekonaniu medytacja nie polega na niemyśleniu. Medytując pozwalamy myślom swobodnie przepływać. Rozmawiamy ze sobą. Patrzymy na wszystko z boku, z innej perspektywy. Zwalniamy totalnie. Mamy dzięki temu czas zobaczyć, co się z nami dzieje. Dostałem dziś wiadomość od mojej szefowej, która wprost zakomunikowała, że się o mnie martwi. Po raz pierwszy rozmawialiśmy na zoomie z kamerkami. Napisała także, że zamiast Krzyśka widziała Zombie. To mnie zmotywowało do głębszych przemyśleń. 

Drodzy. Dbajmy o siebie. Róbmy wszystko, aby redukować stres. Aby sprawiać sobie przyjemności. Aby otaczać się dobrymi emocjami. Nie przydamy się nikomu, gdy nie będziemy zdolni do pracy. Nadmierny stres i ciągła praca – prędzej czy później – odbiją się negatywnie na naszym zdrowiu. Teraz, gdy to wszystko z siebie wyrzuciłem, czuję się spokojniej. Położę się wcześniej spać i spróbuję jutro wracać do normalnego rytmu. Do swojej rutyny. Do kochania samego siebie. Dobranoc.
Wasz 3.14

Udostępnij

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *